Hufiec ZHP Białystok im. hm. Stanisława Moniuszki

Chorągiew Białostocka
Bazy Hufca: Borki | Stańczyki
Związek Harcerstwa Polskiego Kontakt Login

Droga krzyżowa

Stacja 1 – Pan Jezus skazany na śmierć

Życie człowieka nieuchronnie prowadzi do śmierci. Chociaż człowiek dobrze o tym wie, robi wszystko, aby tą świadomość w sobie zagłuszyć chwytaniem życia całymi garściami. Jednak da się zauważyć prawidłowość, że im bardziej dążymy do tego, aby „zachować swoje życie na tym świecie”, tym bardziej przepływa nam ono bezowocnie przez palce. Nie bójmy się tracić swego życia dla Jezusa, rezygnując z tego, co czyni nasze życie jałowym, a mianowicie z grzechu. Pamiętajmy, że harcerz służy Bogu, Ojczyźnie i bliźniemu „całym sercem”.

Stacja 2 – Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Jezus powiedział o sobie, że jest Drogą. Nie tylko, że wskazuje drogę, ale sam się z nią utożsamia. Droga, którą jest Jezus, to radość Świętej Rodziny w Betlejem, moc nauki i cudów życia publicznego Mistrza z Nazaretu, chwała Góry Tabor, ale także ból i opuszczenie Drogi Krzyżowej. Mamy jednak pewność, że idąc tą Drogą, idziemy z Bogiem. A „jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?” Nasz Krzyż Harcerski, który z dumą nosimy na piersi, ma nam o tej prawdzie nieustannie przypominać.

Stacja 3 – Pierwszy upadek Pana Jezusa

Jezus upada na samym początku swojej drogi. Także Adam i Ewa w raju doświadczyli bólu upadku wówczas, gdy jeszcze nie wiedzieli dobrze, na czym polega życie. - Jaki Bóg widział sens w tym, aby stwarzać człowieka, który od razu zgrzeszy, i będą z nim same tylko kłopoty? – zapytał kiedyś biskupa pewien wątpiący, ale szukający młodzieniec. - A gdybyś Ty miał możliwość wyprodukowania najlepszego z możliwych samochodów, wiedząc jednocześnie, że jego pierwszy właściciel rozbije go na pierwszym z drzew wzdłuż drogi, produkowałbyś, czy nie? – pytaniem na pytanie odpowiedział biskup. - No jasne, że tak, przecież są serwisy i mechanicy! – zripostował chłopak. Nasz Boski Mechanik, Jezus Chrystus, nie tylko może naprawić to, co zepsuł grzech, ale i dokonać w naszych sercach takiego „tuningu”, że będą one zdolne do jeszcze większej miłości, niż przed upadkiem.

Stacja 4 – Pan Jezus spotyka Matkę

„Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą!” – woła św. Paweł. Każdy z nas jest wezwany do „starania się”, aby poznać i pokochać Boga, aby być lepszym człowiekiem, a zatem czynić dobro i zła unikać. To wszystko prawda. Jednakże doskonalszą drogą jest życie dziecka bezgranicznie zawierzonego Matce. Dziecka, które wie, że samo z siebie jest bezradne, a to co ma, ma dzięki rodzicom. Maryja czeka, aby nas tą „drogą doskonalszą” poprowadzić do Jezusa, a On dokona reszty – złoży nas w miłujących ramionach Ojca.

Stacja 5 – Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi

Harcerz ma nieść chętną pomoc bliźnim. Św. Wincenty a Paulo zachęca, abyśmy potrafili niekiedy zostawić Jezusa dla Jezusa. Przerwać modlitwę, aby pomóc bliźniemu. Zrezygnować z siebie na rzecz drugiego. Jak Szymon, z tą jednak różnicą, że trzeba nam to czynić ochoczo, bo przecież „radosnego dawcę miłuje Bóg”.

Stacja 6 – Weronika ociera Jezusowi twarz

Jezus, przez rany zadane w bolesnej męce, stał się, jak mówi Prorok, „niepodobny do wyglądu człowieka”. To nasze grzechy tak oszpeciły Jego oblicze. Dokoła nas żyje mnóstwo ludzi, którzy przez swoje rany duchowe oraz moralne również zdają się samych siebie odczłowieczać. Czasem nie pozwalają sobie pomóc, do siebie podejść. Nie jest sztuką stwierdzić, że „jak nie to nie”, „łaski bez”, sami są sobie winni. Sztuką jest wykrzesać z siebie pokłady miłości, którą Bóg wlewa w nasze serca, i tym biednym ludziom ową miłość okazać. Miłość, która stanie się chustą do otarcia z ich twarzy brudu grzechu i nędzy. Miłość, która przedrze się przez odpychającą powierzchowność do piękna głębi, w której Bóg wymalował niezniszczalny obraz swojego podobieństwa.

Stacja 7 – Jezus upada po raz drugi

Z morza nienawiści wyłoniły się trzy fale miłości: Maryja, Szymon i Weronika. Ich obecność i konkretna pomoc niewątpliwie przyniosły ulgę Jezusowi. Jednak teraz Mistrz znowu upada. Przychodzi moment, kiedy ludzka pomoc okazuje się zawodna. To jest ten czas, kiedy trzeba nam uczyć się od Zbawiciela samotności przed Ojcem. W naszym życiu również zdarzają się sytuacje na pozór beznadziejne, w których nie możemy już liczyć na żadną ludzką pomoc. Wtedy trzeba nam wołać do Boga słowami psalmów: „Nie pokładajcie ufności w człowieku, który zbawić nie może. U Pana jest łaska, u Niego obfite odkupienie”.

Stacja 8 – Jezus naucza niewiasty jerozolimskie

Te kobiety, które zapłakały nad cierpiącym Jezusem były dobre i dobrze chciały. Przecież to naturalne, że się żałuje kogoś, kto cierpi. Jednak brakowało im „tego jednego”: nie wiedziały, po co jest to cierpienie. W naszym harcerskim charyzmacie zawarte jest współczucie, chęć pomagania, ulżenia w niedoli. Najważniejsza jednak w tym wszystkim jest świadomość, że nasza miłość ma konkretne imię. „Bóg jest miłością”!!! Nie chodzi o to, aby stać się aktywistą zaangażowanym w dziesiątki dzieł charytatywnych i swoją pomocną dłonią zbawić świat. Nie trzeba nam zbawiać świata, bo tego dokonał już Jezus. Są momenty, w których trzeba nam przestać stawiać opór cierpieniu, a zacząć dostrzegać jego wartość.

Stacja 9 – Trzeci upadek Jezusa.

Jezus już wiele przeszedł na tej Drodze, a koniec jest bliski. Jednak doszedłszy aż tutaj, Pan znowu upada. Daje nam do zrozumienia, że obojętnie, jak daleko zajdziemy w naszych dobrych dziełach, bez Bożej łaski ich nie skończymy. „Jeżeli domu Pan nie zbuduje, na próżno się trudzą, którzy go wznoszą”, mówi Psalmista. Z kolei św. Paweł przypomina, że „w naszej mocy leży pragnienie dobra, ale nie jego wykonanie”. Nie zapominajmy zatem o tym, że obojętnie jak zaradni jesteśmy, bez zawierzenia Bogu nic nie zdziałamy. Bez Jezusa wszakże nic nie możemy uczynić.

Stacja 10 – Odarcie Jezusa z szat.

Rzeczywistość wirtualna, w której tak sprawnie porusza się współczesny człowiek, sprzyja tworzeniu dokoła siebie niezłego pancerza iluzji. Po co mam być sobą na internetowym forum, skoro i tak moje „ja” jest schowane pod jakimś nickiem. Przecież zawsze mogę trochę „podrasować” swój wizerunek, zawyżyć czy zaniżyć wiek, zretuszować zdjęcie, a prawdziwe emocje zamaskować uśmiechniętą emotikonką. Takie postępowanie przyczynia się do zacieśniania struktur kłamstwa. Jezus czyni coś zupełnie odwrotnego – staje przed oprawcami nagi, w całej prawdzie. Prawdzie, która drażni. Nikt nie ganił Jezusa za przypowieści, które głosił, ale kiedy otwarcie zaczął nazywać się Synem Bożym, Żydzi chcieli Go ukamienować. Nie wkurza uległość, postawa dążąca do przypodobania się każdemu bez względu na opcję. Wkurza bezkompromisowe mówienie prawdy. Prawda to potężny egzorcyzm, którego nie znosi szatan. Jemu przecież na rękę jest to, aby człowiek nie poznał samego siebie w swojej nędzy i nie udał się do Boga, który jest jedynym na tą nędzę lekarstwem. „Ja jestem Prawdą” – mówił Jezus. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

Stacja 11 – Pan Jezus do krzyża przybity.

Jezus nie mógł już od tej chwili wykonać żadnego ruchu, na który nie pozwalał krzyż, do którego został przybity. „Nie musisz ginąć już dziś, lecz ukrzyżować swe serce” – śpiewamy w jednej z wielkopostnych pieśni. Chodzi o to, aby pozwolić Jezusowi przybić swoje serce do krzyża tak, aby nie uciekało już w te strony, gdzie miejsce Boga zajmuje grzech. Mój krzyż to Słowo Boże, przykazania, nauka Kościoła, a nade wszystko Przykazanie Miłości. Prośmy Jezusa, aby przybił nas do krzyża, abyśmy nie wykonywali już żadnych ruchów, na które nasz krzyż nam nie pozwala.

Stacja 12 – Jezus umiera na Krzyżu.

Piękne były przypowieści Jezusa, głęboka Jego nauka, zachwycające Jego cuda. Jednak On sam zapowiedział, że dopiero „gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem”. Odkrycie pełnej prawdy o Jezusie nie dokonuje się przez wiedzę o Nim, przez sympatyzowanie z Nim. To za mało. Jezusa odkryję dopiero wtedy, kiedy Go spotkam w tajemnicy Jego Śmierci i Zmartwychwstania, a więc w Sakramentach Kościoła. To One są darem, dzięki któremu to, co dokonało się na Golgocie przed dwoma tysiącami lat, jest uaktualniane po dziś dzień na każdym ołtarzu i w każdym konfesjonale i każdej chrzcielnicy świata.

Stacja 13 – Jezus złożony w ramionach Maryi.

Jezusowe „wykonało się” wybrzmiało dopiero wówczas, kiedy dał On swemu umiłowanemu uczniowi, a wraz z nim całemu Kościołowi Maryję za Matkę. W Jej zaś rękach złożył zarówno ucznia, Kościół, jak i samego siebie, już po swojej śmierci. W dłoniach Maryi zawsze znajdziemy Jezusa. To pewnik. Módlmy się w tej stacji o zawierzenie Matce Bolesnej i Jezusowi Ukrzyżowanemu. Po ludzku to głupie, aby zawierzać Tym, którzy zostali na pozór pokonani. Jednak właśnie w takim zawierzeniu zawiera się zawierzenie Bogu Ojcu. Zaufanie, że On może tą klęskę Jezusa i Jego Matki odmienić w niekończące się i chwalebne zwycięstwo Zmartwychwstania.

Stacja 14 – Jezus złożony do grobu

„Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostaje tylko samo. Jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”. Jezus, jak pszenica, został wrzucony w ziemię swojego grobu. Obumarł. Jednak po trzech dniach przyniósł obfity plon Zmartwychwstania, w mocy którego po wiek wieków Kościół głosić będzie zbawienie wszystkim narodom. Chwała Ci, Panie!!!

Facebook

Warto zajrzeć

1% Podatku - 100% Możliwości

Ehufiec

Kalendarz

Baza harcerska w Borkach

Baza harcerska w Stańczykach

Program Pracy Hufca